Kategorie: Wszystkie | Haftowane
RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009

...czyli powolutku do końca.

Mam nadzieje skończyć najpóźniej w ten weekend.  Do tego ucze sie nowych ściegów, tak jak uzyty tutaj couching do wykończenia wstażeczki...A dla niezorientowanych polega to na:

 

 

 

 

A tutaj postepy:

 

 

 

23:12, kamala86
Link Komentarze (1) »
sobota, 28 listopada 2009

EDIT: Widze, ze sa jakieś problemy, wiec narazie zostaje ten blog, nieodwołalnie. W sumie, mimo wielu braków edycyjnych jakoś sie do niego przyzwyczaiłam.

I uwaga!! Dziś minał termin zapisów na Candy! Losowanie we wtorek w godzinach wieczornych.

:)

 

 

 

A to tak a'propo mojego imienia. Jak byłam mała, śpiewała mi to mama ;) Eh...wspomnienia :)

21:02, kamala86
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 listopada 2009

A oto stan a dzień dzisiejszy:

 

 



Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję

/Poświatowska/

 

 

 

21:43, kamala86
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 listopada 2009

Wyłoniły się z postępującego hafciku...Całośc ma 10 cm średnicy :)

 

 

22:54, kamala86
Link Komentarze (3) »
sobota, 21 listopada 2009

DESZCZ JESIENNY /Staff/


O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

Na próżno czekały na słońca oblicze...

W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą

W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

Odziane w łachmany szat czarnej żałoby


Szukają ustronia na ciche swe groby,

A smutek cień kładzie na licu ich miodem...

Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...


To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokn

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...

Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...

Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...

Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...

Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.


Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...

Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...

Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...

Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...


To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

Trawniki zarzucił bryłami kamienia


I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

I smutków potwornych płomienne łzy płacze...


To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...


O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

 

 

 

Pogoda zdecydowanie nie pomaga w dobrym funkcjonowaniu. Najchętniej po prostu poszłabym spac. Ale. Niestety jest weekend, a co za tym idzie w moim przypadku pełno pracy. A że jestem leniuch, mam okropny kłopot by siegnąć po cokolwiek, poza robótkami oczywiście. Tak więc cały dzionek nie zrobiłam nic, a a teraz czując sie jak zamkniety w za ciasnym słoiczku korniszon, próbuje sie otrząsnąć i zabrac do roboty. Ehhh...

 

A tu, coś dla relaksu ^^

 

 

 

A to powoli postepujący hafcik:

 

20:54, kamala86
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Napisz do mnieGG: 9702092