Kategorie: Wszystkie | Haftowane
RSS
czwartek, 21 stycznia 2010

Tata powiesił dziś na balkonie dwa plasterki słoniny. Szybko zjawiło się stadko sikorek bogatek i modrych i zaczęło się bić o jedzonko. jako ze nieoswojone z ruszająca sie firanką, ciężko było mi je uwiecznić, ale w końcu się udało ^^. kocham ptaki.

 

 

 

 

 

 

 

 

13:26, kamala86
Link Komentarze (3) »
niedziela, 17 stycznia 2010

Wpadłam w jakaś okropną szarość, z której wyjść nie da rady. Słoneczka, wiosny! Ciepła i kwiatków trzeba. Mam dość tej pogody, do tego w domu i życiu humory niezbyt przyjazne, uczelnia mnie dobija, wizje na przyszłość także, a haftowanie rzuciłam głęboko w tyły szafki, bo ochoty nie mam wcale. Nic a nic. Straszne! Po prostu straszne, czuć taka niemoc twórczą. Nie mam ochoty nawet wziąć igły w dłoń...

 

Cóż poradzić, chyba tylko czekać na lepsze dni.

 

Pozdrawiam!

10:12, kamala86
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010

..zszedł z tamborka tym późnym wieczorem, a może i nocą. nie wyprany i niewyprasowany, ale się chwalę. :D:D Jeszcze nie wiem co z nim zrobię, bo to prezent na urodziny. Albo poleci na kartkę, albo do rameczki :)

 

 

 

22:59, kamala86
Link Komentarze (4) »
wtorek, 05 stycznia 2010

 

 

Proszę Państwa oto Miś.

Miś jest bardzo grzeczny dziś.

Chętnie Państwu łapkę poda.

Nie chce podać? A to szkoda...

 

 

 

No bo któż z nas nie kocha misi?  Do tych małych pluszowych cudaków, do których tuliliśmy się gdy było nam smutno, źle, ale też wesoło i szeptaliśmy temu przyjacielowi najskrytsze marzenia? Kocham misie do dziś, choć na mojej półce taki prawdziwy, pluszowy i brązowy już dawno nie gościł. A szkoda, serduszko płacze czasem do tych pluszowych uszatków, tęskni się czasem za przytuleniem misia. :)

 

Ale wracając do hafcenia. Dzisiaj doszłam do dość konstruktywnego wniosku, który podniósł mnie tez na duchu. Otóż, czy ważne dla nas, hafciarek i robótkujących, klejących i ogólnie tworzących ważny jest czas? Czasem tak, gdy trzeba coś zrobić w określonym naglącym terminie, a szczególnie mowa tu o prezentach.  Jednak tak naprawdę czas niszczy i truje, sprawia, ze istnieje ryzyko spojrzenia na nasze robótki z obrzydzeniem. A przecież nie o to chodzi! Powoli, długo, jak najdłużej, nie ważne jak długo będziemy stawiać krzyżyki i jak długo czekać na efekt. Bo liczy się  właśnie efekt końcowy, piękno, satysfakcja i przyjemność powoli wyłaniającej się pracy. Dlatego też wołam: dajcie mi pluszowego misia, czasowstrzymywacz i kubek gorącej kawy/kakao! I wszystko wróci do normy...:D

 

 

 

 

 

21:17, kamala86
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 stycznia 2010

...jak w temacie. Jednak coś się wyłoniło, a mianowicie zarys sylwetki. Zdjęcie zrobione wieczorem, więc i jakość mierna, ale widać coś :D

 

 

22:08, kamala86
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
Napisz do mnieGG: 9702092