|
piątek, 26 lutego 2010
Tym razem na stałe i nieodwołalnie. Oswoiłam się z bloggerem i tam się przenoszę, by mieć nieco więcej swobody operowania całym blogiem :) Umieszczam tam tez ostatnią notkę, by zachować ciągłość pisania bloga.
Zapraszam na NOWY BLOG
czwartek, 25 lutego 2010
A, mimo że pechowa kobieta jestem to zgłosiłam sie na kilka cukierasów. Oto jeden z nich, u Izy, chyba warto, prawda?? Mozna sie chociaż popatrzec i poślinić ;D. Linki do Candy w zakładkach Candy :)
środa, 24 lutego 2010
..który skończyć czas najwyższy, by mógł wreszcie zawisnąć u rodziców w pokoju. Zaczęła go wyszywać pełna werwy w lipcu rok temu i nadal go skończyć nie mogę. Dlaczego? Ta monotonia brązowych barw zabija człowieka ćwiekami. Ooooo takimi grubymi. Wole kolorki. Tęczy. No ale tutaj postępy w hafceniu:
I obiecałam ja sobie, że nic nowego nie tknę żadnym paluszkiem, nawet tym najmniejszym! Musze najpierw skończyć ten, choćbym nie wiem ile wystękała i wymarudziła przy tym. Trzeba być silnym, upartym i mieć cel (Powtarzałam to sobie już ze dwa razy w przeciągu okresu od lipca do dziś). No ale tym razem musi sie udać. PS: Zdjęcie dzikie, bo robione wieczorem, czyli teraz. Drugie tez będzie dzikie, wiec trzeba wziąć pod uwagę, że kanwa ma kolor ecru, a nie pomarańczowy. I w ogóle, kanwa jest w takim stanie, że ciągle sie zastanawiam, czego bede musiała użyć, żeby ją wyprać, ale muliny kolorów nie pozbawić.... A poniżej zakładka w użyciu. Obszywając ją po raz pierwszy w życiu użyłam maszyny do szycia!! Mamusia mnie nauczyła, ale wyszło to trochę dziko. Prawie bym sobie paluchy poprzeszywała ;D Ale na szczęście to białe nici, wiec dzikości trudno się dopatrzeć ;D No i muszę pomyśleć jeszcze nad tym postrzępionym dołem. Ale chyba nic nie wymyśle na razie.
wtorek, 23 lutego 2010
Jedyne co mi zostało, to ją zszyć i zaprasować. I będzie można włożyć do aktualnie poczytywanej książki :) Ten motyw Humphrey'a szczególnie zapachniał mi wiosną. I dmuchawcami!!! I wiecie co? narzekałam zawsze na misie TT, co to mają backstitche co przyprawiają człowieka o mordęgę. Zmieniłam zdanie, bo Humphrey to dopiero ma straszne kontury!! Czyżby to był znak rozpoznawszy Anchorowych kolekcji??
niedziela, 21 lutego 2010
Siadłam rano, skupiłam się i z tego dziubdziania urodziło się takie oto coś:
Może ktoś wie, co to za wzór? ;) A za oknem przepiękne słońce, wszystko się topi...Nareszcie z sercem pełnym radości czekam na wiosnę!!! I na takie widoczki:
Ah...jak ja kocham magnolie, kwitnący i pachnący jaśmin, obsypane białym kwieciem akacje i różowe wiśnie.... "Nim przyjdzie wiosna nim miną mrozy |
Archiwum
Zakładki:
CANDY
Hafciki
Inne blogi hafcikowe
|